Miłosierdzie a soteriologia satysfakcyjna. Halik, Cierpliwość wobec Boga.

Miłosierdzie Boga

zostało w nauczaniu Kościoła Katolickiego na nowo odkryte i pogłębione poprzez objawienia św. Faustyny. Czy zbyt często nie upraszczamy jej do obrazu dobrotliwego starca rozpieszczającego swoje niesforne pociechy, którym tak naprawdę wszystko wolno? Z drugiej zaś strony pojmowanie miłosierdzia jest też echem „soteriologii rekompensacyjnej”Anzelma z Canterbury, w której rysuje się drugi uproszczony schemat odkupieńczej ofiary Chrystusa, która jest środkiem płatniczym raz na zawsze wyrównującym wszystkie nasze długi? Tajemnica miłosierdzia jest, jak pisał Jan Paweł II (DM4) „paradygmatem miłości Boga do człowieka”, obejmującym różne „odcienie miłości”- miłości ojcowskiej (…),  oblubieńczej (…),   wreszcie objawiającej się jako litość i wspaniałomyślne przebaczenie. Zbyt często jednak Tajemnicę miłosierdzia  odzieramy z wolności – bez której nie istnieje miłość,  jest ono ofiarowane TYLKO TYM, którzy go rzeczywiście pragną z pobudek miłości. Na koniec dłuższy ciekawy cytat z bliskiemu mi, ze względu na sposób uprawiania teologii, Tomasza Halika. Warto się wczytać.

Cierpliwość wobec Boga
Tak, człowiek chce stale rozumieć Boga, pojąć go, odkryć jego tajemnice i słusznie uważa, że może mu się to udać jedynie wtedy, gdy sam w jakimś sensie będzie jak Bóg. Istnieją jednak dwa krańcowo odmienne drogi w jaki sposób być jak Bóg :droga „poznania Boga” (w tym sensie, że zrywam zasłony jego tajemnice i sam uzyskuję pewność wiedzy, będę więc mógł sam decydować, co jest dobre a co jest złe) lub też „droga bycia” – być jak Bóg w taki sposób, że swoim postępowaniem naśladują niedorzeczną logikę miłości pełną paradoksów. Tę pierwszą zaproponował szatan Adamowi w raju: „będziecie jak bogowie znający dobro i zło), tę drugą proponuję Jezus: „bądźcie jak ojciec Mój niebieski, który pozwala swemu słońcu świecić a deszczowi padać na dobrych i na złych). Tę drugą drogę – tę drugą drogę „niedorzeczną”, ponieważ nie mogła się inaczej skończyć Jak tylko na krzyżu, dobrze pojmuje i radykalizuje Paweł : bądźmy głupcami w Chrystusie – niedorzeczna Boża sprawa jest silniejsza niż ludzie…(…) Boża logika jest krótko mówiąc inna niż ludzka, a człowiek musi ją przeżyć jako paradoks -tych właśnie paradoksów pełne są Jezusowej przypowieści oraz Pawłowa teologia Krzyża, wiary i łaski. Pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi, kto straci życie, ten zyska je, kto ma, temu będzie dodane, lepiej jest dawać niż brać, błogosławieni ubodzy, biada bogatym, błogosławieni, którzy płaczą, biada wam którzy się teraz śmiejecie, błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie…Obie tajemnice w sercu teologii chrześcijańskiej: wcielenie i odkupienie, Bóg w stajence a obok Bóg na szubienicy, należą do tych paradoksów w pierwszym rzędzie… .(…) Wielu ludziom jednak owe zbyt szeroko otwarte drzwi miłości i duch, który wiodą przez nie, wydało się za ryzykowne, więc powoli przymykali myśleniem prawniczym, ten sam wspaniały Anzelm z Canterbury, który wymyślił genialny ontologiczny dowód na istnienie Boga (w odróżnieniu od wszystkich innych dowodów warto go stale na nowo rozważać i interpretować), wymyślił równocześnie perwersyjną – i przez stulecia, aż do dzisiaj, wpływową SOTERIOLOGIĘ SATYSFAKCYJNĄ, wedle której śmierć Chrystusa jest sprawiedliwym środkiem płatniczym, niczym w dziwnych kontraktach handlowych między diabłem, Bogiem a człowiekiem,”rekompensatą” wyrównującą długi i łagodzącą obrazę poszkodowanego władcy. Pawle, dlaczego ciebie – i Chrystusowego ducha wolności w tobie-my, chrześcijanie stale prześladujemy? Tomasz Halik, Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą, Kraków 2011, ss. 129-131.

Katarzyna Papiernik