O rywalizacji i sobornosti w życiu Kościoła. Katarzyny de Hueck Doherty

Catherine de Hueck Doherty„”Niegdyś mówiono o chrześcijanach – „zobaczcie, jak oni się miłują”, a dziś można by było powiedzieć: „Zobaczcie jak oni się nienawidzą…”” Sobornost, Katarzyna de Hueck Doherty.

Wolność

No tak… Bóg dał nam wolność, zaryzykował. Bo bez wolności nie ma miłości. Wysoką cenę jednak za ten miłosny dialog z człowiekiem zapłacił. Cenę Krwi.Wziął na siebie wszystkie niedoskonałości wypływające z naszej NIEMOŻLIWOŚCI UDŹWIGNIĘCIA DARU WOLNOŚCI. Bo WOLNOŚĆ wypływała Z JEGO ISTOTY, była takim darem na wyrost. Co jakiś czas w dziejach ludzkości pojawia się tęsknota za UPROSZCZONYM DAREM WOLNOŚCI – mniej bolącym, bardziej przystosowanej do naszej kondycji. Tworzone są nowe królestwa przemocy i terroru, w których zastraszeni ludzie niewolnicy działają w „doskonałej” harmonii, bardzo skutecznie, znacznie skuteczniej, niż synowie światła, tak bardzo podzieleni i nieudolnie dźwigający swoją ułomną kondycję.

Czym jest więc sobornost?

Czym powinna być w mikro i makroskali? Nie będzie jej, jeżeli nie będzie NOWEGO CZŁOWIEKA w każdym z  nas. Człowieka, który upora się z darem wolności. Człowieka, który w sposób wolny i dobrowolny odda swoje życie, swoją wolę w służbę KRÓLOWI i KRÓLESTWU światła. O co więc chodzi? Chodzi o to, żeby człowiek nie realizował swoich własnych celów pod przykrywką wzniosłych ideałów, żeby nie budował swoich królestw, żeby rezygnował ze sławy, dobrego imienia,  poważania w oczach ludzi, dla dobra wspólnego.

Indywidualizm

Pozostaje jeszcze problem INDYWIDUALIZMU. Prawdziwa sobornost nigdy nie niweluje darów i bogactwa, które Bóg złożył dla Kościoła w  swoich poszczególnych członkach. Prawdziwa sobornost, która nie jest przysłowiowym „przybijaniem wystającego gwoździa” – poprzez wspólnotę wychwytuje i uwydatnia dary, które są dobrem wspólnym.  Przenieśmy się na chwilę do  średniowiecza, gdzie artyści nie podpisywali swoich dzieł… Po dziś dzień w niektórych zakonach, np. u kartuzów, spotyka się naprawdę dobre książki podpisane: Mnich kartuski. Może powinniśmy się czegoś  z tej mentalności nauczyć, pomimo tego,  a może właśnie dlatego, że tak bardzo odbiega ona od bałwochwalczego kultu jednostki naszej cywilizacji.

Rywalizacja

A tak bardzo konkretnie – nie powinno być miejsca na rywalizację pomiędzy poszczególnymi grupami we wspólnocie parafialnej. Na taką rywalizację, która chce podeptać drugiego, żeby udowodnić swoje racje, żeby bardziej zabłyszczeć. Zadziwia mnie to, że ludzie biznesu bardzo dobrze zrozumieli, że współpraca  z konkurencją może być gigantyczną dźwignią w sukcesie. Przykładem są np. Piotr Majewski i p. Wanda Loskot, dwóch internetowych milionerów, którzy chociaż proponują bardzo podobne usługi –  ściśle współpracują,  i obydwoje czerpią z tego profity. Jak widać, niejednego jeszcze powinniśmy się nauczyć.

Ewangelizacja

Nie widzę żadnego powodu, dla którego nie miałyby ściśle współpracować ze sobą wielkie i małe portale ewangelizacyjne. Wyścigi, który z nich osiągnie, osiągnął większy sukces – gdyby miały miejsce, byłyby całkowicie pomylone. Przecież wszystko robimy dla większej chwały Bożej. Dla Boga i Jego królestwa. Czy takie jest rzeczywiście nasze myślenie, a nie tylko pozornie: to bardzo łatwo sprawdzić. Odpowiedz sobie w głębi serca: czy naprawdę potrafię się ucieszyć „sukcesem” mojego „rywala”, takim sukcesem, który buduje Jego Królestwo, JAK SWOIM WŁASNYM?

Jeżeli TWOJA ODPOWIEDŹ BRZMI TAK, jesteś już w sobornosti, a jeśli NIE jesteś na drodze do niej.

Czasy idą ciężkie. Albo pójdziemy razem, albo nie będzie nas wcale. Już na wieży BABEL ktoś pomieszał języki, KTO?  I DLACZEGO? Jakim językiem powinni mówić chrześcijanie? Czy nie językiem miłości i pragnienia większej chwały Bożej?

I cytat z Katarzyny Doherty:

Oto jak widzę prawdziwy fundament sobornosti: moje odbicie w twarzy Boga, moje poddanie się i (złożenie pokłonu) Jemu i Jego woli, a w konsekwencji „wymiana serc” z Nim i z moimi bliźnimi w Nim. Moje powstanie z pokłonu z pieśnią sobornosti w sercu i ostatecznie przemiana w dziecko. „Zaprawdę powiadam Wam, jeżeli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego” (Mt 18,3). s. 31.

Katarzyna Papiernik