Czy szczęście jest przyjemnością?

Bieszczady Rawki 1300 m. n. p. m.

Szczęście

Nigdy szczęścia  w życiu nie szukałam, nawet nie wpadłam na taki pomysł, bo Szczęście samo mnie znalazło. Przyszedł Bóg z doświadczeniem Swojej Miłości, nawet nie wiem, kiedy i jak, ale wiem, że przyszedł.

Szukanie szczęścia

Nie wiem o co wam chodzi z tym, że ja powinnam szukać szczęścia. Może o to to, że moja mama, twierdziła, że nie byłam szczęśliwa, albo to ona nie była szczęśliwa, kiedy ja byłam szczęśliwa, i dlatego mówiła, że jestem nieszczęśliwa, chociaż sama była nieszczęśliwa.

Szukanie miłości?

Różnie  w moim życiu bywało, wielu rzeczy mi brakowało, ale na pewno nie szczęścia. I miłości. Ale jak źle jest z dzisiejszym chrześcijaństwem, skoro tak wielu ludzi tego nie rozumie, i o zgrozo ludzi żyjących w zakonach?

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha1 J 4,7-14

 albo:

Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. 1J 4,17

albo

 

Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.Mt 22,36-40

  Co psychologia ma wspólnego
z chrześcijaństwem: tyle, co przyjemność ze szczęściem, 
albo zwierzę z człowiekiem.  

Zacytujmy psychologiczną definicję szczęścia:
 
Szczęście jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.
 
 A co mówi chrześcijaństwo?

Szczęście jest przebywaniem w komunii osób poprzez uczestnictwo w życiu Łaski (dar Ducha Świętego) uzdalniającego do uczestnictwa wwewnetrznym życiu Przenajświętszej Trójcy i trwania w komunii – wspólnocie osób tu na ziemi.

To moja definicja, może trochę skomplikowana. A teraz prościej. Pytanie na myślenie.

Czy przyjemność jest szczęściem?

1. Czy matka czuwająca w nocy przy swoim nowonarodzonym dziecku odczuwa „zadowolenie”, czy „rozbawienie”?
2.Czy może miłość?
3. Czy można być szczęśliwym pomimo towarzyszącego macierzyństwu cierpienia?
4. Czy można być „zadowolonym” lub rozbawionym pomimo nieprzespanych nocy i lęku o bezpieczeństwo swojego małego skarbu?
5. Czy można być szczęśliwym posiadając dziecko, które już zawsze będzie częścią mnie, które mnie bardzo potrzebuje, które jest cudem nowego istnienia, które stało się właśnie przy moim bezpośrednim udziale? Które wreszcie będzie największa motywacją, żeby przekraczać swoje granice , choćby w przypadku śmiertelnej choroby, będzie dawać mi motywację do przenoszenia gór w razie kłopotów finansowych?
 

Odpowiedz sobie na pytanie Drogi Czytelniku, czy porównanie przyjemności ze szczęściem nie jest przypadkiem jakimś okrutnym żartem i manipulacją tych, którzy próbują nakręcić konsumpcję drobnych przyjemności, właśnie dlatego, że sami uznali, że pieniądze to ich jedyne szczęście?

Czy miłość jest przyjemnością?

Do tej konkluzji ostatecznie musieliśmy dojść.

Wystarczy odwrócić to pytanie: czy przyjemność jest miłością, czy seks jest miłością?

 Seks jest przereklamowany. 

i prowadzić może do hedonizmu i znużenia, nie daje tej nadzwyczajnej motywacji do życia, która płynie z prawdziwej miłości, życia w komunii z drugim TY, całkowitej przynależności wzajemnej i wzajemnego obdarowywania się sobą. Tak małżeństwo to również seks, ale nie tylko seks. To coś znacznie więcej niż seks.

Zgadzasz się  ze mną?

Czy miłość to seks?

Żeby jednak naprawdę kochać drugiego, trzeba mieć to coś, czyli Ducha Świętego. Żeby kochać głęboko i trwale, pomimo przeciwności, a nie w nieustannym „rozbawieniu”. Prawdziwe szczęście sięga głęboko poniżej warstwy zmysłowej przyjemności, bo jest też w woli i rozumie.  Przyjemność jest chwilowa i znika, trzeba się mocno napracować, żeby mieć dużo przyjemności, na przykład zdobywając potrzebne do tego pieniądze. Albo utrzymując przyjemność na odpowiednio wysokim poziomie nasycenia zmysłów.

Tymczasem wystarczyłoby tą samą pracę włożyć w budowanie trwałego związku i rodzicielstwa, a  zaprocentowałoby TRWAŁYM rozlewającym się na wszystkie sfery życia człowieka SZCZĘŚCIEM.

I tak wystarczy posłuchać nauczania Biblii bez kombinowania, zaufać Bogu jak dziecko Ojcu, że chce dla niego bardzo dobrze i ma najlepsze rozwiązania w zanadrzu. I już. To takie proste.

Katarzyna Papiernik

 

Katarzyna Papiernik