Modlitwa Jezusowa – modlitwa serca dla każdego

Nikt w sposób bardziej przekonywujący nie mówi o Modlitwie Jezusowej – sercu  duchowości prawosławnej –  niż sam prawosławny mnich.

( o instytucji starczestwa w prawosławiu porozmawiamy  innym razem … ),

– zgodnie z zasadą, że należy się uczyć tylko od prawdziwych Mistrzów …

kropla mądrości z serca Pustyni:

Modlitwa serca dla wiernych żyjących w świecie

Starzec Józef z monasteru Vatopedi (duchowy syn starca Józefa Hezychasty)

Oto pytanie, które ciągle mi zadają: „Czy to możliwe dla tych żyjących w świecie, aby zajmować się modlitwą serca?”

Rodzaje modlitwy

Ogólnie rzecz biorąc, modlitwa jest jedynym obowiązkiem i niezbędnym zajęciem i cnotą dla wszystkich rozumnych stworzeń, zarówno czujących i myślących, ludzkich i anielskich. Z tego powodu jest nam nakazana nieustanna praktyka modlitwy Jezusowej.

Modlitwa nie jest podzielona dogmatycznie na rodzaje i metody, ale według naszych Ojców każdy rodzaj i metoda jest korzystna, tak długo, jak nie jest diabelskim działaniem albo złudzeniem. Celem tej najcnotliwszej pracy jest skierowanie i utrzymywanie umysłu na Bogu. Dla tego celu nasi Ojcowie wymyślili łatwiejsze metody i uprościli modlitwę Jezusową tak, aby umysł mógł z większą łatwością i bardziej stanowczo skupić się i trwać w Bogu. Z pozostałymi cnotami jest tak, że inne części ciała zaczynają być aktywne i włączają się zmysły, podczas gdy w błogosławionej modlitwie tylko umysł pozostaje w pełni aktywny; z tego powodu wiele trudu wymaga zachęcenie i ujarzmienie umysłu tak, żeby modlitwa stała się owocna i była wysłuchana. Nasi najświętsi Ojcowie, którzy w pełni miłowali Boga, stawiali sobie za cel zjednoczenie z Bogiem i ciągłe przebywanie w Nim; dlatego też wszystkie swoje wysiłki skierowali w stronę modlitwy, jako najskuteczniejszego środka do jego [celu – przyp. tłum] osiągnięcia.

Są również inne formy modlitwy znane i powszechne niemal dla wszystkich chrześcijan, o których teraz nie będziemy mówić; ograniczymy się raczej do tego, co nazywamy modlitwą serca, o którą jesteśmy ciągle pytani. Jest to temat, który absorbuje wielu wierzących, ponieważ prawie nic nie wiadomo o tej modlitwie i często jest ona mylnie określana i opisywana nieco fantastycznie.

Modlitwa Jezusowa – „Panie Jezu Chryste Synu Boga żywego zmiłuj się nade mną grzesznym”.

Dokładną drogę jej praktykowania, a także rezultaty tej przebóstwiającej cnoty, która prowadzi od oczyszczenia do świętości, zostawiamy do wyjaśnienia świętym Ojcom. My, nędzarze, wspomnimy tylko te sprawy, które są wystarczające, by rozjaśnić sprawę i by przekonać naszych braci żyjących w świecie, że modlitwa Jezusowa jest potrzebna.

Ojcowie nazywają ją umysłową (modlitwą umysłu), ponieważ czyniona jest z umysłem, „myślnie”, lecz nazywają ją również „trzeźwą czujnością” [gr. nipsis – przyp. tłum.], co znaczy prawie to samo. Nasi Ojcowie opisują umysł jako wolny i dociekliwy byt, który nie toleruje ograniczeń i nie da się przekonać do tego, czego sam nie może pojąć. Głownie z tego powodu wybrali tylko kilka słów do pojedynczej, prostej modlitwy: „Panie Jezu Chryste, Synie Boży, zmiłuj się nade mną”, więc umysł nie będzie potrzebował wielkiego wysiłku, jakby miał skupić się na długiej, przeciągłej modlitwie. Po drugie, skierowali umysł ku wnętrzu, do centrum naszej uwagi, gdzie trwa nieporuszenie z rozumieniem niebiańskiej inwokacji najsłodszego Imienia naszego Pana, Jezusa, żeby doświadczyć tak szybko, jak to możliwe boskiej pociechy. To jest niemożliwe, według Ojców, żeby nasz najlepszy Mistrz, będąc tak nieprzerwanie wołanym, nie słyszał nas, On, który tak bardzo pragnie zbawienia ludzi.

Naturalna cnotliwość może być osiągnięta tylko dzięki sprzyjającym warunkom, tak i ta święta praca potrzebuje pewnych niezbędnych zasad, podstaw: chwil spokoju; uwolnienia się od trosk; stronienia od szukania i rozpowszechniania nowinek, co dzieje się wokoło („dawania i brania ” jak określili to Ojcowie); samodyscypliny we wszystkim ; i ogólnej ciszy, która ochrania od tych rzeczy. Ponadto, nie sądzę, żeby ta wytrwałość i nawyk był nieosiągalny dla pobożnych ludzi, którzy są zainteresowani ową świętą czynnością. Dobry nawyk regularnej modlitwy, porannej i wieczornej, zawsze o tej samej porze, będzie dobrym początkiem.

Elementy Modlitwy Jezusowej- wytrwałość

Z pewnością podkreśliliśmy wytrwałość jako najkonieczniejszy element modlitwy. Słusznie jest to podkreślone przez św. Pawła, „Trwajcie gorliwie na modlitwie.”(Kol 4,2) W przeciwieństwie do reszty cnót, modlitwa wymaga wysiłku przez całe nasze życie i z tego powodu powtarzam tym, którzy mają pokusę by nie czuć się obarczonym, ani nie biorą pod uwagę potrzeby wytrzymałości, że odnieśli klęskę w tej pracy czujności umysłu.

Na początku koniecznie trzeba mówić modlitwę szeptem lub nawet głośniej, gdy musimy się przymuszać albo czujemy wewnętrzny opór. Kiedy ten dobry nawyk doprowadzi do celu, tak że modlitwa może być trwała i mówiona z łatwością, wtedy możemy skupić się duchowo w całkowitej zewnętrznej ciszy. W pierwszej części krótkiej książki (Opowieści pielgrzyma) dany jest dobry przykład zapoczątkowania modlitwy Jezusowej. Wytrwałe i usilne mówienie, zawsze tymi samymi słowami, których nie zmienia się często, da początek dobremu przyzwyczajeniu. To przyniesie kontrolę umysłu, a z czasem ukarze się obecność Łaski.

Celem modlitwy jezusowej – przebóstwienie

Jak każda cnota ma swoje następstwa, tak następstwem modlitwy jest oczyszczenie umysłu i oświecenie. To prowadzi do najwyższego i doskonałego dobra, zjednoczenia z Bogiem; to jest realne przebóstwienie (theosis). Jednakże Ojcowie również mówią nam: to biegnie w człowieku [dążenie do przebóstwienia – przyp. tłum.], który szuka i dąży by wkroczyć na drogę która prowadzi do miasta; i jeśli przez los nie dotrze do mety, nie zachowując tempa z jakiegokolwiek powodu, Bóg zaliczy go do tych którzy skończyli. By wyrazić się dobitniej, szczególnie na temat modlitwy, wyjaśnię jak każdy z nas, chrześcijan, musi zmagać się w modlitwie, szczególnie w tej, którą nazwano nieustanną lub modlitwą serca. Jeśli ktoś dojdzie do takiej modlitwy, znajdzie duże bogactwo.

Modlitwa Jezusowa- trzeźwa czujność – mały egzorcyzm

Dzięki obecności modlitwy Jezusowej człowiek nie jest wodzony na pokuszenie, którego sam oczekuje, ponieważ ta obecność jest trzeźwą czujnością i to stanowi istotę modlitwy; dlatego „ten, kto czuwa i modli się nie jest wodzony na pokuszenie.” (por. Mt 26,41). Dalej, nie jest poddany zaciemnieniu umysłu, tak że nie staje się irracjonalny i błędny w swych osądach i decyzjach. Nie wpada w lenistwo i opieszałość, które są przyczyną wielu grzechów. Poza tym, nie poddaje się namiętnościom i nałogom, których nie może opanować, szczególnie gdy przyczyny grzechów są w zasięgu ręki. Wręcz przeciwnie, zwiększa jego gorliwość i pobożność. Zaczyna pragnąć dobrych dzieł. Staje się pokorny i przebaczający. Wzrasta z dnia na dzień w swej wierze i miłości do Chrystusa i wzbudza się w nim zapał do wszystkich cnót. Mamy wiele przykładów w dzisiejszych czasach ludzi, szczególnie młodych, którzy z dobrego przyzwyczajenia odmawiając modlitwę Jezusową zostali uratowani z przerażających niebezpieczeństw, od wpadnięcia w wielkie grzechy albo od symptomów prowadzących blisko do duchowej śmierci.

Zatem, modlitwa jest obowiązkiem każdego z wiernych, w każdym wieku, niezależnie od narodowości i pozycji; nie oglądając się na miejsce, czas lub sposób bycia. Z modlitwą Jezusową Boża łaska staje się aktywna i dostarcza rozwiązań problemów i doświadczeń, które nękają wiernych, jak mówi Pismo: „Każdy kto będzie wzywać Imienia Pańskiego, będzie zbawiony.” (Dz 2,21)

Zagrożenie ułudy

Nie ma tu zagrożenia ułudy, jak twierdzi kilku nie znających się na rzeczy ludzi, tak długo, jak modlitwa jest wypowiadana w prostocie i pokorze. Jest niezmiernie ważne, aby żaden obraz nie był przedstawiany w umyśle, gdy odmawia się modlitwę; ani naszego Pana, Chrystusa, w jakiejkolwiek formie; ani Przeczystej Bogurodzicy, ani żadnej osoby lub wydarzenia. Przez bogactwo obrazów umysł zostaje rozproszony. Również, przez bogactwo obrazów tworzy się wejście dla myśli i złudzeń. Umysł powinien trwać w rozumieniu słów oraz z wielką pokorą czekać na Bożą łaskę. Możliwość wyobrażeń, świateł, ruchów, jak i odgłosów lub niepokojów są zakazane jako diabelskie machinacje będące przeszkodą i omamieniem. Sposób, w jaki łaska ukazuje się nowicjuszom to duchowa radość, przez ciche i zbawienne wylewanie łez lub przez spokojną i pełną bojaźni Bożej należytą pamięć o grzechach prowadząca do narastającej pokuty i żalu.
Stopniowo, łaska staje się poczuciem miłości Chrystusa, gdy w tym samym czasie tułający się umysł całkowicie ustaje i serce tak mocno goreje w miłości Chrystusa, iż myśli, że już więcej nie wytrzyma. W każdym czasie pragnie trwać zawsze w tym co odkryło, nie szukając widzenia lub słyszenia czego innego. Wszystkie te rzeczy, jak i różne formy pociechy i wsparcia, można znaleźć na początkowych poziomach tak długo jak próbujemy wypowiadać i utrzymywać modlitwę, zależnie od każdego i jego możliwości. Do tego, jakże prostego stopnia, myślę że każda dusza ochrzczona i żyjąca prawosławnym życiem powinna dojść i trwać w tej duchowej radości i zachwycie, będąc w tym samym czasie pod Bożą opieką i pomocą, w każdej sprawie i działaniu.

Powtarzam moje napomnienie dla wszystkich miłujących Boga i swoje zbawienie, aby nie zniechęcali się w próbach tej dobrej pracy i praktyki przez wzgląd na Bożą łaskę i miłosierdzie, które zostaną udzielone tak obficie, jak mocno się postaramy w tym dziele. Mówię to dla nich na odwagę, żeby nie wahali się albo nie stali się oziębli wobec odrobiny oporu czy znużenia, z którym się zmierzą. Współcześni starcy, których znaliśmy, mieli wielu uczniów żyjących w świecie, mężczyzn i kobiety, żonatych i samotnych, którzy nie tylko dotarli do początkowego stanu, lecz wznieśli się do wyższych poziomów przez łaskę i litość Chrystusa. „W oczach Pana błahostką jest uczynić biednego męża bogatym.” (Syr 11,23) Myślę że w dzisiejszym chaosie i zamieszaniu, negacji i niewierze, nie istnieje łatwiejsza i prostsza duchowa praktyka, dostępna dla niemalże wszystkich, dająca taką ilość dobrodziejstw i okazji do sukcesu, jak ta malutka modlitwa.

Modlitwa Jezusowa może być praktykowana podczas każdej czynności iw  każdej pozycji


Ilekroć ktoś siedzi, rusza się lub pracuje
lub nawet jeśli musi leżeć w łóżku, i ogólnie wszędzie gdzie się znajduje, może mówić tą prostą modlitwę, która zawiera w sobie wiarę, świadectwo, wezwanie i nadzieję. W tej drobnej pracy i maleńkim wysiłku spełnienie powszechnego przykazania, aby „modlić się nieustannie” (1 Tes 5,17) jest doskonale wypełnione. Jeśli ktoś zwróci się do jakichkolwiek słów naszych Ojców albo będzie szukał w ich cudownych żywotach, z trudnością znajdzie inną cnotę, tak bardzo wychwalaną i praktykowaną z gorliwością oraz wytrwałością, a więc ona sama w sobie stanowi najpotężniejszy środek naszego zwycięstwa w Chrystusie. Nie jest naszą intencją śpiewać pochwały tej królowej cnót lub opisać ją, ponieważ cokolwiek byśmy powiedzieli mogłoby to pomniejszyć ją. Naszym celem jest zachęcić i dodać odwagi każdemu wierzącemu w praktykowaniu modlitwy Jezusowej. Później każdy się przekona z własnego doświadczenia, że to co powiedzieliśmy było bardzo mizerne.

Zachęta do praktyka modlitwy serca

Idźcie naprzód: wy – którzy wątpicie, wy – którzy jesteście zawiedzeni, wy – którzy jesteście nieszczęśliwi, wy – którzy trwacie w nieświadomości, wy – małej wiary i wy, którzy cierpicie w próbach różnego rodzaju; naprzód po pociechę i rozwiązanie swoich problemów. Nasz najsłodszy Jezus Chrystus, nasze Życie, powiedział nam, że „beze Mnie nic uczynić nie możecie.” (J 15,5) Zatem zauważcie, że wołając Go nieustannie, nigdy nie jesteśmy sami; przeto „możemy i czynimy wszystko przez Niego.” (por. Flp 4,13) Przypatrzcie się właściwemu znaczeniu doniosłych słów Pisma: „Wzywaj mnie w dniu utrapienia: Ja cię uwolnię, a ty Mnie uwielbisz.” (Ps. 49(50),15). Wzywajmy Jego najświętszego Imienia nie tylko „w dniu utrapienia”, ale nieustannie; aby nasze umysły były światłe, żebyśmy nie byli poddani kuszeniu. Jeśli ktokolwiek pragnie wejść wyżej, gdzie najświętsza Łaska pociągnie go, przejdzie przez początkowe miejsce i będzie „przemawiał w obecności Pana” widząc Go, kiedy tam dotrze.

Epilog

Jako epilog tego, co zostało napisane, powtarzamy nasze napomnienie albo raczej zachętę, do wszystkich wiernych, że to możliwe a wręcz konieczne, aby zajmowali się modlitwą Jezusową: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną”, tak zwaną modlitwą serca, z silną wiarą, aby mogli być wielce wynagrodzeni, bez względu na poziom do którego dotarli. Pamięć o śmierci i pokorna postawa, razem z innymi pomocnymi rzeczami, które były wspomniane, gwarantują zwycięstwo dzięki łasce Chrystusa, Którego wzywanie będzie celem tego błogosławionego zajęcia. Amen.

Oryginał: http://www.orthodoxinfo.com/praxis/elderjoseph_prayerintheworld.aspx

WWW.CERKIEW.PL

tłum. Remigiusz Sosnowy

Katarzyna Papiernik